Pisanie o tematach trudnych, opornych, bolesnych – to wielkie wyzwanie dla autorów książek. Paradoksalnie dzieci nieraz nie mają kłopotów, by zaakceptować to, co dorosłym z trudem przechodzi przez gardło. Dla nich nie ma tematów tabu, dopóki nie przejmą postawy rodziców i społeczeństwa. Myślę, że warto mówić, opowiadać, tłumaczyć najmłodszym sprawy trudne, gdy jeszcze są na nie otwarci. Niezwykle ważne jest jednak, kto, jak i kiedy opowiada o tym dziecku. Właściwa osoba, do której się ma zaufanie, odpowiednio do wieku i wrażliwości dobrane słowa, czy obrazy, spokojny czas. I nada wszystko bliski kontakt, pilna obserwacja dziecięcych emocji, towarzyszenie w przeżywaniu trudnych spraw. W ten sposób możemy z dzieckiem rozmawiać właściwie o wszystkim.
Jednym z trudnych tematów jest śmierć. Literatura dziecięca próbuje się z nim mierzyć już od dawna, także w Polsce mamy sporo książek o umieraniu. Jednak zazwyczaj mowa jest w nich o ciężkich chorobach, czy wypadkach losowych. Mało wciąż jest książek dla najmłodszych czytelników, w których autorzy zmierzyli się z jednym z trudniejszych tematów: ze śmiercią zadawaną ludziom przez ludzi. Niedawno ukazała się przetłumaczona na polski książeczka „Dym”. Antóna Fortesa o obozie w Auschwitz. Mocna. Ciężko jest mówić o okropnościach wojny, lecz temat Holokaustu zdaje się przerastać nas wszystkich do tej pory. Bo tego przecież nie można tak naprawdę zrozumieć, to się przyjmuje do wiadomości, to się przeżywa, ale nie rozumie. I dlatego właśnie trzeba o tym mówić, trzeba to nazywać, werbalizować i rysować. Bo to się zdarzyło naprawdę. Ludzie ludziom zgotowali ten los.
Batszewa Dagan, świadek Holokaustu, chce i potrafi o tym mówić. Od lat pracuje z dziećmi i młodzieżą. „Zawsze macie wybór – mówi im – być dobrym albo złym”. ZAWSZE. To jest właśnie ta granica wolności, o której pisał w książkach dla dorosłych kolejny świadek Zagłady - Victor E. Frankl. By jednak móc w krytycznym momencie odnaleźć w sobie tę wolność, trzeba już od najmłodszych lat głęboko przyjąć prawdę o tym, czym jest dobro i zło. I dlatego Dagan pisze dla dzieci o Zagładzie, głównie wierszem, gdyż ta forma łatwiej pozwala wyrazić trudne uczucia. Muzeum w Auschwitz wydało już dwie z jej książek (w tym tomik poezji dla dorosłych), a do moich rąk trafiła ostatnio niewielka książka dla małych dzieci, wydana przez Operę i Filharmonię Podlaską: „Co wydarzyło się w czasie Zagłady. Opowieść rymowana dla dzieci, które chcą wiedzieć”. Batszewa Dagan opowiada w prostych słowach historię wojny, napaści na Polskę, eksterminacji Żydów w obozach, bohaterskich zrywów partyzanckich. Przede wszystkim jednak mówi o wielkiej nienawiści, która opętała ludzi i doprowadziła do takiej tragedii. Wyraźnie oddziela dobro od zła. Język jej poezji (który poznajemy w tłumaczeniu Szoszony Raczyńskiej) jest bardzo prosty. Nieregularny miejscami rytm i niedokładne rymy przybliżają wiersz do zwykłego opowiadania, co również wpływa na złagodzenie napięcia. Lapidarność stylu chroni przed epatowaniem okrucieństwem, a jednak nic nie zostaje przemilczane, nawet cierpienie zwierząt. Historia na swój sposób kończy się szczęśliwie – Autorka nie chce zniweczyć w dzieciach wiary w człowieka.
Agnieszka Jeż
"Co wydarzyło się w czasie Zagłady. Opowieść rymowana dla dzieci, które chcą wiedzieć" jest pierwszą z napisanych przez Batszewę Dagan książek, opublikowaną w 1991 roku. Niniejsze wydanie ukazuje się po raz pierwszy w języku polskim.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz