Ania Łukasik, szefowa „Cudów na kiju” wie, że najbardziej lubię
recenzować dla was książki, które mają
jak najmniej tekstu i jak
najwięcej ładnych albo ciekawych (bo czasem to nie to samo) rysunków. O
ile w książkach dla dorosłych kiepskie ilustracje czy grafika nie psują
mi odbioru, o tyle w pozycjach dla najmłodszych warstwa rysunkowa jest
ważniejsza niż treść. Bo… czytając moim dzieciom bajki czy inne
historyjki, bardzo często naprędce modyfikuję treść, poprawiam dialogi
czy pomijam wszechobecne „- powiedziała mama”, „- odpowiedział jej
zdziwiony tata”. Gdy czytam książkę dzieciakom to czytam ją tak, by to
zdziwienie dzieci usłyszały, a nie zostały o tym łaskawie poinformowane.
Mówiąc krótko, jako osoba żyjąca z pisania i redagowania mam dość
wyśrubowane oczekiwania wobec tekstu, a gdy jest go mało, wiadomo że i
powodów do denerwowania mniej :)
Tym razem Ania przeszła samą siebie i dała mi książkę, która w ogóle nie
ma słów. Nawet jednej linijeczki. Za to wspaniałe ilustracje. Niektóre
strony rozkładają się jak mapa. Taki wielki komiks bez dymków. Na
dodatek czarno-biały. Choć gdzieniegdzie na brzegach i konturach
prześwieca czerwony i niebieski. Dlaczego? Bo ta obrazkowa historyjka
jest w 3D! Dopiero po założeniu dołączonych dwóch par okularów można się
cieszyć trójwymiarowością. Dobrze, że okularów są dwie pary, byłoby
idiotycznie, gdyby czytając z dzieckiem tylko mama albo ono miało je na
nosie i opowiadało drugiej osobie, gdzie jest dodatkowy wymiar, a gdzie
nie.
A sama treść? Jaś wyrusza w podróż do dna oceanu. Zakłada skafander jak
ze starych filmów, wchodzi do wody, spotyka rekiny i ogromne płaszczki, a
na koniec daje się wciągnąć w oko wielkiego wiru. Czyli wszystko, co
mali chłopcy lubią najbardziej. I trzeba sobie samemu opowiedzieć te
historia, a wcale rysunki wcale nie podpowiadają jednoznacznych tropów.
Sumując, książka ładna, inna, bardzo prezentowa. Jako sequel
wyobrażałabym sobie podobną historię, tyle że w kolorze. Wtedy byłoby
mniej „artystowsko”, za to bardziej zjawiskowo. Panie Matthiasie, do
dzieła!
Karolina Suchenek-Dobrzyńska

Matthias Picard „Jaś Ciekawski, podróż do serca oceanu”, wyd. kultura gniewu.
Od wydawcy: Nieustraszony Jaś Ciekawski zamierza zbadać podmorskie cuda i dziwy.
Mijając po drodze ryby wszelkich gatunków, dociera do mrocznych głębin,
gdzie zamieszkują najosobliwsze stworzenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz