Opowiadania o Rozalce początkowo wydały mi się zbyt infantylne dla ośmiolatka. Bohaterka jest od mojego syna o kilka lat młodsza i inaczej patrzy na świat. Jednak pisarski czar Renaty Piątkowskiej działa niezależnie od wieku czytelnika i bohaterów książki. "Ciekawe co będzie jutro" przeczytaliśmy w dwa wieczory, z uśmiechami tak szerokimi, że czytać było nam trudno.
Mam wrażenie, że znałam już podobne przygody i pomysły, jak
te autorstwa małej Rozalki. Kto to zmalował? Może Mikołajek albo któryś z jego
literackich następców? Nieważne, w tym wypadku liczy się reakcja młodego
czytelnika / słuchacza: śmiech i prośby "poczytaj jeszcze!".
Jako fan Mikołajka, Karlssona i Braciszka oraz innych
niewinnych łobuzów, syn mógł już słyszeć o goleniu śpiącego taty, odgrywaniu
scenek z baśni czy filmów, eksperymentach przeprowadzanych w wannie,
dziecięcych zaślubinach, trudnych kontaktach z niemowlętami czy pomysłowym
wykorzystywaniu rodziców i dziadków w dziecięcych zabawach. Poznał chyba kilkunastu
rówieśników marzących o psie. Na pewno też czytał kilka historii
przedstawianych przez podobnego do Rozalki młodego narratora, nieświadomego jak
komiczne są jego przygody i punkt widzenia. Pod tym względem książka Renaty
Piątkowskiej nie jest wyjątkowa, ale dzieciom bardzo się spodoba. Również
rodzice i dziadkowie powinni przypomnieć sobie prostą radość płynącą z
rozmyślań o tym, "co będzie jutro".
Bożena Itoya
Renata Piątkowska, Ciekawe co będzie jutro?, ilustrowała Katarzyna Bajerowicz, Wydawnictwo Literatura, Łódź 2014.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz