Kot, który patrzył
na księżyc Natalii Usenko to
propozycja łódzkiego wydawnictwa Literatura dla dzieci młodszych, przytulasów i
marzycieli, którzy lubią usiąść z mamą na kanapie i razem poczytać. Książeczka
zawiera garść wierszyków uznanej poetki - migawki z bajkowego świata, trochę
zaskakującego, pełnego ciepła i humoru. Ciekawym zabiegiem stylistycznym jest
typowo dziecięca antropomorfizacja: w wierszach księżyc potrafi się złościć, a
bałagan jest prawdziwym wrogiem, z którym można walczyć. Jest też potwór kinowy,
słoneczko, które ma swoją mamę oraz mówiące zwierzęta; jednym słowem, świat
bliski perspektywie małego dziecka. Obok całkiem czarodziejskich motywów
czytelnik może się spotkać z sytuacjami z codziennego życia, potraktowanymi z
humorem: mamy radosną majówkę, podczas której pieski zjadają całe piknikowe
zapasy, a także małą „katastrofę” na basenie, gdy zgubiły się w wodzie
majteczki… Mnie najbardziej spodobał się wierszyk „Pod kocem”, zaczynający się
od słów:
Ludzie, co robicie
gdy jesteście smutni
po przykrościach w
szkole
albo dużej kłótni?
W takiej sytuacji przytulny kocyk okazuje się azylem, a
utulenie siebie i uszanowanie własnej potrzeby chwilowej samotności –
lekarstwem na smutki.
Wierszyki napisane z polotem, mają również pewien muzyczny
potencjał (niektóre z nich przypominają wręcz teksty prostych, ludowych
piosenek, jak utwór Węgorz). Szata
graficzna książki została zaprojektowana z ogromną starannością, ilustracje są
nastrojowe, trochę oniryczne w charakterze. W kilku miejscach także i
czytelnicy zaproszeni są do współpracy przy tworzeniu książki: mogą dorysować mieszkańców
domku i dopisać potrawy do menu na
królewski obiad. Dodajmy, że król z bajki jada zupełnie nietypowe potrawy,
dzieci mogą, zatem ruszyć wyobraźnią i wykorzystać typowe dla swojego wieku
poczucie humoru. Sympatyczna lektura,
dla dzieci i dla dorosłych.
Agnieszka Jeż
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz