Na porządną biografię Tove Jansson czekaliśmy od dawna.
Postać słynnej autorki Muminków

W tle losów pisarki ciekawie rysuje się historia obu krajów
rodzinnych Tove, Szwecji i Finlandii, a także Europy w czasie obu wojen
światowych. Szczególnie ciekawe były dla mnie rozmaite smaczki obyczajowe
charakterystyczne dla ludzi żyjących na Północy. Wraz z najstarszą córką
podzielamy miłość pisarki do wysp – zauroczona czytałam o jej kolejnych próbach
znalezienia na świecie swojego miejsca, budowach domu, ucieczkach przed tłumem
i blichtrem. Podziwiałam pasję dla burz i sztormów, sama pewnie bym się bała
żeglowania w czasie niebezpiecznej pogody… Z przyjemnością odkrywałam w „Mamie
Muminków” wątki obecne nie tylko w jej najsławniejszej serii książek, lecz
także i w innych, również dla dorosłych.
Książka wydana jest pięknie – mimo imponującej objętości nie
za ciężka (co, wbrew pozorom, wpływa na komfort czytania), bogato ilustrowana
zdjęciami i rysunkami Tove, czarno-białymi i w kolorze. Wydawca postarał się o
staranne rozplanowanie rysunków – Tove, która wielką wagę przykładała do winiet
i ilustracji swoich książek, na pewno by się to spodobało!
Jedyne, co można zarzucić tej pracy, to pewien pospiech,
którego wynikiem jest niekompletna korekta, odczuwa się też chwilami brak
czujnego oka redaktora, stąd literówki i drobne pomyłki. Użycie różnych
dziwnych słów przez tłumaczkę także pozostaje dyskusyjne (np. „neta” jako sieć,
„kufa” zamiast pyszczek, itp.). Biorąc do ręki książkę napisaną przez
„profesorkę ze Sztokholmu” (jak głosi napis na okładce), spodziewałam się
bardziej „naukowego”, skondensowanego stylu pracy. Jednak gawędziarski talent
pani Westin absolutnie mnie przekonał. Nie lada umiejętności wymaga, by przez
tyle stron snuć ciekawą opowieść, ani na chwilę nie nudząc czytelnika. Czy to
za sprawą tej opowieści, czy też charyzmy samej Tove, do tej pory pozostaję pod
wrażeniem lektury. Piękny pomysł na prezent dla wszystkich kochających muminki!
Agnieszka Jeż
Agnieszka Jeż
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz