cudanakiju.pl

cudanakiju.pl
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ewa Kozyra-Pawlak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ewa Kozyra-Pawlak. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 września 2019

Mały atlas motyli Ewy i Pawła Pawlaków

Ogrodowy pamiętnik – tak został scharakteryzowany "Mały atlas motyli Ewy i Pawła Pawlaków" w opisie okładkowym i dokładnie tym jest w rzeczywistości. Autorzy uchylają nam rąbka swoich rodzinnych tajemnic: co jest ważne w ich codzienności, jak przyroda wkracza w ich artystyczny świat, jak współpracują ze sobą na gruncie literackim i graficznym. Dla najmłodszych czytelników książka ta będzie subtelną, czarowną opowieścią o ulotnych chwilach spotkań z motylami, o stadiach ich rozwoju, a nawet o długości życia. Właśnie to ciekawiło mnie w pradzieciństwie i jakoś nikt mnie nie oświecił, aż do czasu, gdy dorosłam do szkolnego przedmiotu "biologia". Zresztą wszystkie szczegóły prezentowane przez autorów należą do gatunku "co zawsze chciałeś wiedzieć"... i czego na pewno nie zapomnisz, bo pod względem edukacyjnym "Atlas" jest niezwykle trafny i skuteczny. Piękne ujęcia malarskie, kolażowe, fotograficzne, dziecięce (autorstwa Hani, znanej już z rysunków do "Małego atlasu ptaków") wprowadzają wielość spojrzeń na sprawy najurokliwszych z owadów. Każdy z typów opisu graficznego i tekstowego przepełniony jest uczuciem, a dzięki ludziom będącym tak ciepłymi i aktywnymi sąsiadami motyli sami czujemy się naprawdę blisko natury.

W naszym domu książka Ewy i Pawła Pawlaków została przyjęta bardzo ciepło i przyprowadziła miłego gościa. Podobnie jak we wstępnym haśle atlasu, otwieranym przez fotografię motyla grzejącego się w świetle pracowni autorów, i nas odwiedziła rusałka pawik, przysiadając na podłodze obok "ogrodowego pamiętnika" i wdzięcznie pozując do zdjęcia. Sami rozumiecie, że taki cudowny przypadek nastraja pozytywnie do lektury i sprawia, że książka staje się całkiem "nasza".
Atlas jest wymarzonym materiałem do zajęć przyrodniczych w przedszkolach i pierwszych klasach szkoły podstawowej oraz warsztatów plastycznych dla dzieci w każdym wieku. O niektórych motylach autorzy opowiadają z punktu widzenia rodzinnych historii (i zdjęć), kiedy indziej podają zwięzłą charakterystykę lub też przytaczają zwyczaje typowe dla wszystkich motyli czy dokładnie na odwrót – wskazują, co wyróżnia danego owada spośród najbliższej rodziny (długość snu, latanie w deszczu, sposób poruszania się gąsienicy...). Czasem zadają nam też proste pytania, jeszcze bardziej wiążące czytelnika z lekturą. Struktura haseł w motylim minileksykonie zmienia się więc w zależności od pomysłu autorów, ale ta niestałość nie wpływa negatywnie na odbiór publikacji i jej poziom, wręcz przeciwnie. Humanistyczno-artystyczne podejście do nauk przyrodniczych jest ostatnio bardzo modne, takie urozmaicenie w postaci omówienia tematu "od serca", a nie w formie ścisłych, słownikowych formułek, podoba się i dzieciom, i dorosłym. W ten sposób łatwiej też zarazić małe, chłonące naturę dusze swoją pasją. A że okołodomowa przyroda jest wielką fascynacją Ewy i Pawła Pawlaków, widać od pierwszej strony każdego z atlasów i bardzo dziękujemy, że dzielą się z nami tą miłością.

Bożena Itoya

Mały atlas motyli Ewy i Pawła Pawlaków, ilustracje: Ewa Kozyra-Pawlak i Paweł Pawlak, tekst i zdjęcia: Ewa Kozyra-Pawlak, projekt graficzny serii: Paweł Pawlak, rysunki: Hania Cisło, konsultacja merytoryczna: dr inż. Kamila Twardowska, Wydawnictwo "Nasza Księgarnia", Warszawa 2018.

środa, 15 lipca 2015

10 psów + właściciel = miłość


 
Nie od dziś wiadomo, że Ewa Kozyra-Pawlak jest wielką miłośniczką zwierząt, czemu daje wyraz w swoich ilustracjach. I co jak co, ale koty i psy wychodzą jej doskonale. Po uroczym "Ja Bobik" , przedstawiającym perypetie młodego kota arystokraty, przyszedł czas na najlepszego przyjaciela człowieka. Wydane przez Naszą Księgarnię "Liczypieski" to pozycja wykonana w tym samym stylu i tą samą techniką co poprzednik - czyli w formie materiałowo-zamszowych wycinanek. Psom nie można odmówić uroku, ścinki materiału we wszystkich kolorach i fakturach, czasem nieco postrzępione, nadają zwierzakom sympatycznego, typowo kundlowatego wyglądu. Bo cała historia jest właśnie o kundelkach i psach bezpańskich, z bardzo jasnym morałem, który można zawrzeć w jednym słowie: Przygarnij. Psich bohaterów książeczki, wędrujących w stronę wymarzonego domu z ogłoszenia, czeka oczywiście taki happy end. Ich historię opowiada zgrabny wiersz, również autorstwa Ewy Kozyry-Pawlak.
Do opowieści został także włączony wątek edukacyjny - wstęp do nauki liczenia do dziesięciu (bo tylu jest bohaterów książeczki). Z każdą kolejną stroną grupa psów powiększa się o jednego, a my możemy obserwować trasę ich przejazdu (tak, przejazdu - psy z "Liczypiesków" opanowały sztukę poruszania się na rowerach, rolkach i deskorolkach) na zamieszczonej po lewej stronie mapce, która jest bardzo oryginalnym pomysłem, nadającym podróży bohaterów bardziej namacalny wymiar. Uśmiech na twarzy czytelnika wywołają na pewno nazwy, zaczynając od miejscowości Psopot poprzez ulice - Psymorze, Psotników, Psyjaźni... Sam Psopot został również zgrabnie wykrojony z kawałków materiału, z obowiązkowym morzem spienionym białymi koronkami. A najlepsze chyba jest to, że jeden, dwa czy dziesięć nie są tu zwykłymi liczbami, ale symbolizują skalę miłości, jaką mogą obdarzyć właściciela wdzięczne zwierzaki. Na końcu możemy policzyć wszystkie szczęśliwe psy, śpiące błogo obok niesamotnego już starszego pana. Historia jest prosta i urocza, może nawet odrobinę zbyt cukierkowa (włączając w to ilustracje), ale psy to wdzięczny temat, trudno więc będzie znaleźć przedszkolaka, któremu "Liczypieski" nie przypadną do gustu.
Ewa Kozyra-Pawlak, "Liczypieski"
Joanna Pietrulewicz

Ewa Kozyra-Pawlak, "Liczypieski"
W tym wpadającym w ucho wierszu dla najmłodszych kryje się urocza historyjka o dziesięciu bezdomnych pieskach. Pełna niespodzianek, pięknie zilustrowana książka przygotowuje malucha do nauki liczenia, ćwiczy jego spostrzegawczość i pogłębia wrażliwość.