cudanakiju.pl

cudanakiju.pl
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alexander Steffensmeier. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alexander Steffensmeier. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 stycznia 2021

Krowa Matylda obchodzi urodziny

Matylda jest niemiecką, młodszą kuzynką Mamy Mu, narysowaną i opisaną przez Alexandra Steffensmeiera. Pocieszna i śmieszna, niezupełnie bystra krowa mieszka w gospodarskim obejściu i pozornie wiedzie życie typowe dla wszystkich szczęśliwych wiejskich muciek. Chociaż te niekoniecznie ekscytują się obchodami swoich urodzin, w ogóle raczej nie są ich świadome, tymczasem Matylda już na pierwszej stronie, przy porannym dojeniu wita nas błogim uśmiechem i pełnym wyczekiwania spojrzeniem. A spodziewa się solidnych atrakcji jubileuszowych, zgodnych ze stałym harmonogramem podobnych imprez domowych: ciasto, garden party z balonami, życzenia przekazywane drogą pocztową, urodzinowy tron... Niestety, nic nie zmierza w tę stronę. Wcale nie zapowiada się na powtórkę obchodzonego tydzień wcześniej święta kurki w zielonej czapce i wszystkich innych poprzednich urodzin. O Matyldzie jakby nikt nie pamięta, nie widać przygotowań do przyjęcia, mimo dokładnego śledztwa przeprowadzonego przez jubilatkę.

Detektywistyczna gimnastyka krowy, będącej przecież zwierzątkiem pokaźnych rozmiarów, a tu wciskającej się w rozmaite kąty domowe, rozładowuje nieco smutną atmosferę zawodu. O nasz dobry humor zabiegają też kury i kurczaki, które zajmują się różnymi bardzo ludzkimi aktywnościami (w tym leżeniem). Matylda zaczyna kombinować, jak przypomnieć zajętemu sobą, a przeważnie wylegiwaniem się i innym wypoczynkiem, towarzystwu o swoich urodzinach. W piaskownicy, w której bawią się kurczaczki, stawia babkę w kształcie tortu. Zakłada na głowę starą czapeczkę urodzinową. Wyciąga zeszłoroczny prezent ‒ latawiec, i biega z nim po podwórzu. Nikt nie zwraca na nią uwagi, postanawia więc sama przygotować stosowną oprawę: bukiet z kaktusa, sucharki zamiast tortu, indywidualny piknik nad ulubionym strumieniem. Czy rzeczywiście tak będą wyglądały urodziny Matyldy? A może jednak książka zakończy się spektakularną imprezą, na której nie zabraknie nawet wydzielonego w wodzie brodzika dla kurczaczków, gramofonu i kurzych skoków z traktora na główkę? Cóż, nietrudno się domyślić. Lekka, bardzo kolorowa i wesoła historyjka będzie świetnym sposobem na spędzenie czasu z kilkuletnim czytelnikiem. Wielbiciele Pettsona i Findusa oraz Mamy Mu na pewno będą mieli skojarzenia z tymi szwedzkimi seriami, ale po zastanowieniu przypuszczalnie stwierdzą (jak my), że twórczość Alexandra Steffensmeiera jest prostszą realizacją opowieści graficznych i literackich Svena Nordqvista oraz Jujji i Tomasa Wieslanderów. Matyldzie brak tego filozoficznego sznytu, charakterków panicza kota i Pana Wrony, w jej świecie wszystko jest łagodniejsze i bardziej przystępne, przez co bohaterka ani nie wymaga od czytelnika tak dużo, jak szwedzkie pierwowzory, ani tak wiele mu nie oferuje.

Bożena Itoya

Alexander Steffensmeier, Krowa Matylda obchodzi urodziny, tłumaczyła Emilia Kledzik, Media Rodzina, Poznań 2020.

piątek, 15 grudnia 2017

Krowa Matylda i śnieg


Wraz z pączkującym rozrostem biblioteczki mojego syna coraz częściej zastanawiam się, czy mamy oko do pewnych motywów, czy to po prostu szczęście, że trafiliśmy na podobne do siebie publikacje, czy ta powtarzalność wynika z mody lub nieskrępowanego wzorowania się na innych autorach i ilustratorach. W każdym razie obok serii bogato ilustrowanych książek o zabawnej krowie naśladującej ludzi oraz serii, której drugoplanowymi bohaterami są kury z ludzkimi cechami i atrybutami, mamy też obrazkowy cykl o zwariowanej mućce mieszkającej z prześmiesznymi kokoszkami, posiadającymi skarpetki, buty, zabawki czy inne zupełnie nieptasie przedmioty. Oto Matylda, gwiazda książek Aleksandra Steffensmeiera, tym razem zmagająca się z wigilijną śnieżycą i szczególnym zadaniem pocztowej krowy.
Pierwsza ilustracja skutecznie wprowadza nas w atmosferę historyjki: świątecznie przystrojona stodoła z resztkami kalendarza adwentowego w postaci obgryzionych rzep (a może to buraki cukrowe?) i wspomniane obute kury chyba każdego nastroją pogodnie, a przynajmniej pozytywnie. Obrazki są coraz bardziej rozbudowane, do strony, na której listonosz pokazuje (nam, nie Matyldzie!) podarki dla mieszkańców zagrody Matyldy – gospodyni i zwierząt. Potem gęstość elementów na ilustracjach nieco maleje, by osiągnąć apogeum w finałowej scenie. Wcześniej będzie trochę świątecznych drobiazgów i kolorów, ale na większości kart króluje biel, jak to w książce o śniegu. Tytuł zresztą tak naprawdę nie mówi zbyt wiele o koncepcie opowiastki, której bardziej odpowiadałby opis "Krowa Matylda i świąteczne faux pas" albo standardowy tytuł "Gwiazdka krowy Matyldy".
Olbrzymim, wesołym ilustracjom towarzyszy minimum tekstu, zamkniętego w możliwie najprostszych zdaniach. I warstwa graficzna, i literacka będzie zrozumiała i śmieszna nawet dla najmłodszych dzieci. Treścią tej książki jest tak naprawdę historyjka obrazkowa, prezentująca znacznie więcej wątków i szczegółów niż tekst. "Krowa Matylda" jest kuzynką książki obrazkowej, łamigłówki polegającej na wyszukiwaniu (choćby kurczątek i krowich ekskrementów) oraz komiksu (bohaterka niekiedy wskakuje w kadry oraz stylistykę "kolorowych zeszytów"). Najnowsza odsłona przygód pocztowej krowy wywołała w nas tęsknotę za śniegiem, a także rozbawienie, bo koncepcja książki opiera się na pomyłce – w ocenie trasy, segregacji prezentów (po oddzieleniu etykiet od opakowań) i interpretacji ich przeznaczenia. Wyszło lepiej niż przewidział listonosz, sam najwyraźniej zaskoczony uniwersalnością swoich gwiazdkowych podarków. Warto dodać do bożonarodzeniowej atmosfery kapkę szaleństwa, spędzając kilka chwil z krową Matyldą i jej kompanią. Gwarantuję spadek przedświątecznego napięcia.
Bożena Itoya

Alexander Steffensmeier, Krowa Matylda i śnieg, Media Rodzina, Poznań 2017.