cudanakiju.pl

cudanakiju.pl

środa, 9 sierpnia 2017

Tylko dla twoich oczu

Opowiadania publikowane w serii "A to historia!" adresowane są do dzieci około dziesięcioletnich i starszych, podobną dolną granicę wieku mają "Detektywi z klasztornego wzgórza". Dojrzalsze nastolatki mogą sięgnąć po powieść Grażyny Bąkiewicz "Mówcie mi Bezprym", a teraz także po "Tylko dla twoich oczu" Katarzyny Ryrych. Nowa pozycja wśród książek historycznych ukazujących się w wydawnictwie Literatura wyróżnia się tematyką i osobą autorki. Wcześniejsze odsłony cyklu "A to historia!" dotyczyły tylko dziejów Polski, a pisane były przez Kazimierza Szymeczkę, Pawła Wakułę i Grażynę Bąkiewicz oraz Zuzannę Orlińską. Tymczasem akcja "Tylko dla twoich oczu" osadzona jest w szesnastowiecznym Krakowie i Pradze, poruszane w powieści zagadnienia dotyczą też ogólnie kultury i społeczeństwa naszego rejonu Europy, a pisarka, która stworzyła postać Jakuba i wkomponowała ją w losy postaci historycznych, dotychczas specjalizowała się w prozie obyczajowej dotyczącej problemów współczesnej młodzieży. Czyżby sytuacja dojrzewającego nastolatka była w jakiś sposób uniwersalna i autorka potrafi przeprowadzić go przez pułapki dorastania niezależnie od epoki, w jakiej przyszło bohaterowi przeżywać ten trudny wiek?

Ile liczysz wiosen? – zapytał Hlava, nie zwracając uwagi na moje zmieszanie.
Bezradnie rozłożyłem ręce. Mogłem liczyć sobie dwanaście lub trzynaście wiosen, ale nikt, nawet babka, nie umiał mi powiedzieć, kiedy przyszedłem na świat. Nie pamiętała tego nawet moja matka.
"To było w roku, kiedy wilki weselników zjadły" – mawiała babka, a matka, jakkolwiek zgadzała się co do pory roku, to nie pamiętała, aby tamtej zimy wilki zjadły kogokolwiek.

Jakuba poznajemy w ponurych okolicznościach i duża część opowieści utrzymana jest w podobnym nastroju. Wiejski chłopiec żyje z podwójnym fizycznym piętnem: kalectwa (ma garb) i znamieniem na twarzy, w tamtych czasach i środowisku uważanym za znak ognia czy szatana. Odtrącany przez rówieśników, a w dużym stopniu też przez rodzinę, znajduje przyjaciela tylko w starej babce-zielarce, również dotkniętej kalectwem i podejrzewanej o konszachty z diabłem. Po śmierci jedynej serdecznej osoby, Jakubowi w rodzinnej wsi grozi niebezpieczeństwo, sąsiedzi gotowi są oskarżyć go o czary, wykluczyć ze społeczności lub nawet doprowadzić do jego śmierci. Rodzice nie potrafią, a może nie chcą, ochraniać syna, a ojciec ostatecznie jest sprawcą odejścia Jakuba z domu, bo podaje go jako stawkę w grze w kości, którą przegrywa. Zwycięzcą w tej rozgrywce okazuje się wędrowny kuglarz, człowiek o wielu umiejętnościach i imionach, mądry, surowy, godny podziwu chłopca, ale, jak prędko się okaże, także obdarzony dobrym sercem. Jakub wyrusza w drogę z Aviusem, w którym tkwi potencjał mistrza, mentora uczącego życia i świata – od podstaw po języki obce, poezję i grę na instrumentach.
Droga kuglarza i jego pomocnika (później: ucznia) prowadzi do Krakowa, a stamtąd do Pragi, towarzyszymy im też w innych punktach podróży, ale tak naprawdę ważniejsze od miejsc są tu relacje między wędrowcami oraz tajemnice przeszłości mistrza Aviusa i jego licznych profesji.
Powieść jest długa (396 stron), ale nie zawiła, mimo stylizacji językowej i poważnej, historycznej aury tekst jest raczej prosty i przystępny dla każdego czytającego nastolatka, nawet niebędącego pasjonatem historii. Autorka nie żałuje nam wątków oraz motywów kryminalnych, miłosnych i odnoszących się do wiedzy tajemnej. Z rosnącym zainteresowaniem czytamy o mistrzu alchemii, tworzeniu Golema, wykradaniu zakrwawionej ziemi czy mandragory spod szubienicy, tajnym bractwie, którego członkowie legitymują się złotym medalionem z cyframi "007" (widocznym na okładce książki), czy wreszcie o mrocznym, kryjącym się w cieniu towarzyszu i stróżu (raczej nie aniele...) Jakuba, wielkim czarnym psie. Upiorny zwierz kręci się przy chłopcu od nocy, w której zmarła babka-zielarka. Ten przerażający wartownik niejednokrotnie ostrzega o śmiertelnym niebezpieczeństwie, a nawet udaremnia zamachy na życie Jakuba.
Mistyczna warstwa powieści przeplata się ze sferą historyczną, która jest jak najbardziej rzeczowa i z niemal filmową dokładnością przekazuje informacje o realiach Europy schyłku XVI wieku: obyczajowości, mentalności, systemie władzy, a nawet o praktyce kupowania tytułu szlacheckiego. Wątpliwości, co zdarzyło się naprawdę, a co jest tylko literacką fikcją, zostają rozwiane na końcu książki, gdzie autorka zamieściła noty biograficzne dotyczące postaci historycznych. Nierozwiązana pozostaje tylko zagadka finału przygód Jakuba, jego późniejszych losów. Może młody kronikarz spisał także swoje późniejsze dzieje i w swoim czasie Katarzyna Ryrych je upubliczni?

Usiadłem z nimi, lutnię pod ręką mając, i słuchałem, co mówią. Byli to najdziwniejsi ludzie, jakich mi dotychczas spotkać przyszło...
Nie dość, że przywodzili na myśl stado ptaków przelotnych, co to jak szpaki obsiądą czereśnię, powietrze wypełnią gwarem, to jeszcze było w nich coś, co nagle obudziło moją tęsknotę za wędrowaniem.

Gdy wiosna stopi lód na rzece,
jak owce zbiegną się obłoki,
jako te ptaki w świat polecę
szeroki...

Kiedy się łąki zazielenią,
zwierzyną bór wypełni wszelką,
serce ucieszy się przestrzenią
wielką...

W izbie nagle ucichło i oczy wszystkich zwróciły się ku mnie. Do mej lutni dołączyły skrzypce i odezwały się ptasie głosy piszczałek. Jakiś chłopiec o dziewczyńskiej urodzie, niewiele starszy ode mnie, jął uderzać w bębenek i ściany wypełniła muzyka.
Ktoś porwał się do tańca i wnet ci, którzy na żadnym instrumencie nie grali, poczęli krążyć dokoła nas...
Po chwili wszyscy podchwycili moją nutę i za mną powtarzali:

Ptaki przelotne, dla nas niebo,
a w świat prowadzą polne drogi,
pójdziemy tam, gdzie nas poniosą
nogi...

Powieść "Tylko dla twoich oczu" przypomina rozbudowaną inscenizację teatralną, w której kolejnych aktach nie brak i poetyckich uniesień, i tragedii, bo śmierć pojawia się już na pierwszej karcie książki i wraca wielokrotnie. Jeśli młodemu czytelnikowi nie zależy na lekturach naiwnych i przesadnie optymistycznych, ale na wyższej rozrywce odwołującej się do innych niż proste wzruszenia poziomów wrażliwości, utwór ten będzie dla niego ciekawym przeżyciem.
Jedyną wadą powieści, zapewne wynikającą z subiektywnego przeżywania świata przedstawionego przez bohatera-narratora, jest zbyt podniosły styl wyrażania się (a nawet myślenia) Jakuba i związane z nim powtórzenia wychwalające mistrza Aviusa lub podkreślające rozpacz płynącą z ciężkich źródeł dorastania.
Wracając do postawionej wyżej tezy, książka Katarzyny Ryrych nie jest uniwersalną opowieścią o dojrzewaniu pod skrzydłami mistrza, tylko powieścią historyczną, która ma zainteresować czytelnika dziejami i tajemnicami naszego starego kontynentu. Kaci, wędrowni sztukmistrze, prascy alchemicy – tak interesującej obsady dawno nie spotkałam w powieści dla młodzieży, a sposób, w jaki ukazana jest Praga, sprawia, że chce się o niej czytać, wędrować po niej i szukać śladów Golema. Nie lekceważcie książki "Tylko dla twoich oczu", może ona obudzić w młodym człowieku czechofilstwo, a to bardzo zaraźliwy i niemal niemożliwy do wyleczenia wirus, wiem z doświadczenia.
Bożena Itoya

Katarzyna Ryrych, Tylko dla twoich oczu, okładka Sylwia Szyrszeń, Wydawnictwo Literatura, Łódź 2017.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz